WOŚP jako parasol polityczny? O tym, jak Jerzy Owsiak przestał udawać apolityczność


Przez lata słyszeliśmy, że Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy „nie miesza się do polityki”. Że jest „ponad podziałami”. Że łączy Polaków bez względu na poglądy. Kampania wyborcza 2023 roku brutalnie obnażyła, że była to narracja wygodna, lecz coraz mniej prawdziwa. Jerzy Owsiak nie tylko przestał tę apolityczność deklarować w praktyce — on ją otwarcie porzucił.

Od sceny koncertowej do trybuny politycznej

Występ Jerzego Owsiaka na marszu Koalicji 15 października (1 października 2023 r.) nie był żadnym „przypadkowym apelem obywatelskim”. On te3n marsz po prostu otworzył. Był elementem kampanii wyborczej jednego obozu politycznego. Wystąpienie lidera WOŚP na wydarzeniu organizowanym przez konkretną formację polityczną, w czasie oficjalnej kampanii, miało jasny i czytelny przekaz.

Nie było tam neutralności. Nie było dystansu. Było jawne wezwanie do odsunięcia PiS od władzy. A gdy ktoś próbuje to relatywizować, warto przypomnieć, że po wyborach sam Owsiak przyznał na antenie TVP Info, iż angażował się politycznie po stronie obecnej koalicji rządzącej. W tym momencie skończyły się wszelkie próby udawania, że „to tylko obywatelska troska”.

„Razem pokonamy to zło” – język kampanii, nie zdrowia

Jeszcze bardziej problematyczna była kampania billboardowa finansowana ze środków WOŚP pod hasłem „Razem pokonamy to zło”. Owszem, gdzieś małym drukiem pojawiła się sepsa. Ale w realnym odbiorze społecznym przekaz był jednoznaczny: emocjonalny, mobilizujący, oparty na języku walki dobra ze złem — klasyczny język kampanii wyborczej.

Nie trzeba być politologiem, by zauważyć, że:

  • kampania pojawiła się tuż przed wyborami,

  • używała haseł tożsamych z retoryką jednej strony sporu,

  • była wizualnie nie do odróżnienia od przekazów partyjnych.

To właśnie dlatego sprawa trafiła do Państwowej Komisji Wyborczej. Nie dlatego, że ktoś „nie lubi Owsiaka”, ale dlatego, że pojawiło się realne pytanie: czy fundacja charytatywna może finansować przekaz, który faktycznie wspiera kampanię polityczną, nawet jeśli formalnie zasłania się hasłem zdrowotnym?

Pieniądze z puszek a polityczne sympatie

Najbardziej niewygodnym tematem są jednak pieniądze darczyńców. Miliony Polaków wrzucają do puszek WOŚP w przekonaniu, że finansują sprzęt medyczny, ratowanie życia i realną pomoc szpitalom. Nie finansowanie emocjonalnych kampanii komunikacyjnych, które wpisują się w bieżący spór polityczny.

Nawet jeśli każda faktura „się zgadza”, pozostaje pytanie zasadnicze:
czy darczyńcy zostali uczciwie poinformowani, że ich pieniądze posłużą do działań, które mają wyraźny kontekst polityczny?

Bo apolityczność nie polega na tym, że „prawnie się da”, tylko na tym, że nie wykorzystuje się społecznego zaufania do forsowania własnych poglądów.

Owsiak jako aktywista – nie ma problemu. Owsiak jako twarz WOŚP – jest problem

Nie chodzi o to, że Jerzy Owsiak ma poglądy. Ma do nich pełne prawo. Problem polega na tym, że nie występuje jako prywatny obywatel, tylko jako symbol, marka i twarz fundacji zbudowanej na masowych zbiórkach publicznych.

Gdy lider WOŚP:

  • wzywa do głosowania przeciwko konkretnej partii,

  • występuje na wiecach wyborczych,

  • prowadzi kampanie wizualnie i językowo zbieżne z przekazem politycznym,

to nie jest już „neutralny filantrop”. To jest uczestnik gry politycznej, chroniony parasolem fundacji charytatywnej.

Podsumowanie: koniec mitu

Kampania 2023 roku zakończyła pewien etap. Mit WOŚP jako bytu „ponad polityką” po prostu się skończył. Został zastąpiony przez rzeczywistość, w której fundacja i jej lider jednoznacznie opowiadają się po jednej stronie sporu.

I to nie jest już kwestia sympatii do PiS czy KO. To pytanie o standardy, przejrzystość i uczciwość wobec społeczeństwa, które przez lata było przekonywane, że „Orkiestra gra dla wszystkich”.

Dziś coraz trudniej udawać, że ta muzyka nie ma politycznego rytmu.

opr. ChatGPT

Komentarze

Popularne posty

Biała Podlaska | portalsamorzadowy.pl